poniedziałek, 1 lutego 2010

"Fragmenty Tracey"







Ostatnio jestem zafascynowana aktorką-Ellen Page . Ujęła mnie jej kreacja w filmie "Juno". Niektórzy mówią, ze jest to płytki i nudny film, bez jakiegokolwiek przesłania. A ja uważam wręcz odwrotnie-teksty zawarte w tym filmie, muzyka , ogólnie cały krajobraz Kanady paralizuje mnie ! "Lodzio-miodzio"-jak mówiła przyjaciółka głównej bohaterki. ;] Ale wracając do meritum ;p ! w tej chwili chodzi mi o inna rolę Ellen - o postać Tracey w Fragmenty Tracey. Ogólnie film jest wyjebany , doskonały, twórczy ach ech och i uch , nie chce mi się opisywać o czym on jest, bo to mozna spokojnie znalezc na necie.bez mojego kierunkowskazu , ale chcę podkreślić, że jest totalnie inny .duzo w nim słowa"fuck", które uwielbiam od zawsze i się nim rozkoszuje! Pokazuje problemy nastolatki, takie prawdziwe, a nie np :rodzice zabrali mi komorke-chyba umrę! nie bagatelizuję tego problemu , uważam, ze jest bardzo powazny gdyz samam go obecnie przeżywam i nie mam komorki prawie od półroku, ale w tym tyg powinnam wreszcie dostać nową, zyje ta nadzieją która dodaje mi sił i mobilizuje do nauki m.in chemii -czad. ale ale ale , jeżeli chodzi o film wystepuje tam naprawdę zajebisty koleś niejaki Billy Zero, jest totalnie kompletny lool jestem nim zachwycona, jego stylem , ubiorem , paleniem papierosów , mimo ,iz postapil dziwnie w pewnej scenie w aucie i tak chciałabym ja przezyc z NIM , mysle ze jest on niezlym batonem , palantem i idiota , ale dalej mnie urzeka i kocham go tak samo mocno .

the end

Wkurzają mnie ostatnio ludzie ! A raczej ich zachowanie , denerwuje mnie ich niezrozumienie, ich brak empatii . Przeraza mnie wręcz ! Oceniają, krytykują czasami wręcz bezpodstawnie. Nie chcą, bo wątpie zeby nie umieli, wczuć się w sytuację drugiej osoby. Nie mówie nawet o pomocy, bo jak wiemy w obecnych czasach jest to mozna by rzec ewenement. Jednak zdarzają sie tacy osobnicy, którzy przychodzą , przybywaja czasami jak ostatnia deska ratunku i pomagają wyjść na ląd, na brzeg. Zdarza się, ze nawet ciagnął nas z tej otchłanii , abyśmy mogli zaczerpnąć powietrze. Nieważne ... Chodzi mi o to, abysmy starali się wczuć w sytuację drugiej osoby , bo przecież nie przedmiotu , popatrzyli w daną perspektywę głębiej, a nie tylko zajebiście powierzchownie. Abyśmy postarali się zrozumieć ,dlaczego ta osoba tak postąpiła, a noz nie miała innego wyboru, niekoniecznie z racji tego, ze miała taką ochotę. Jednak , gdy nie mamy ochoty się wgłębiać , bo jesteśmy bardzo BLASE, mamy wyjebane na wszystko , to nie oceniajmy , zostawmy TO i zajmijmy się własnym superzajebistym zyciem. Piszę to,bo wiem jak taka ocena boli ,łatwo wydać osąd , gdy nie zna się całej sytuacji . Ale i tak jest fajnie , każdy robi to, co chce i jest fun. Ja osobiście miałam 2 tygodnie ferii , potrzebowałam ten czas wykorzystać na odżycie, na odpoczynek od ludzi, ktorzy zaczeli mnie przerażac m.in i z tego powodu. Taaaa .... jako ze jestem wielka fanka PLACEbO ,daję linka do piosenki, ktorej ostatnio słucham bez przerwy http://http://www.youtube.com/watch?v=kxKRoCifcBY